Przejdź do treści

Stanowisko w rocznicę zamordowania Gabriela Narutowicza

12.12.2015

16 grudnia 1922 zamordowany został Gabriel Narutowicz. Pierwszy prezydent wolnej Rzeczpospolitej zginął od strzałów oddanych przez Eligiusza Niewiadomskiego w warszawskiej Zachęcie.

Gabriel Narutowicz został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe zaledwie tydzień wcześniej, a urząd sprawował tylko przez pięć dni. Przez ten czas był obiektem bezprecedensowej nagonki i kampanii oszczerstw. Zarzucano mu, że nie jest Polakiem, nie posiada polskiego obywatelstwa, jest ateistą i należy do masonerii. Generał Józef Haller publicznie twierdził, że prezydent Narutowicz został Polsce narzucony przez Żydów, a posłowie prawicy podważali legalność jego wyboru i usiłowali nie dopuścić do zaprzysiężenia głowy państwa przez Zgromadzenie Narodowe. W tyle nie pozostawała również endecka prasa, która ochoczo przyłączyła się do festiwalu podszytej ksenofobią nienawiści. Określenia takie jak „złodziej”, czy „żydowski pachołek” należały do łagodniejszych. Prawicowy dziennikarz i działacz Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego, Stanisław Stroński opublikował artykuł o znamiennym tytule „Usunąć tę zawadę”.

Mimo gorącej atmosfery politycznej, prezydent Narutowicz działał na rzecz pogodzenia zwaśnionych obozów: spotykał się z przeciwnikami, niektórym zaproponował nawet stanowiska w rządzie. Nie zważając na anonimowe listy, w których grożono mu śmiercią, nie zgodził się na przyznanie sobie dodatkowej ochrony.

Chociaż za spust rewolweru pociągnął w Zachęcie Eligiusz Niewiadomski, nie ulega wątpliwości, że broń wycelował ktoś inny i że odpowiedzialność za tę zbrodnię spada również na tych, którzy wzniecili w gazetach i na ulicach atmosferę przemocy i nienawiści. Sam Stroński przyznawał zresztą później, że opublikowanie fatalnego artykułu było „największym błędem jego życia”.

Przywołując te tragiczne wydarzenia sprzed prawie stulecia, chcemy dzisiaj przypomnieć wszystkim politykom, dziennikarzom i osobom publicznym, że ich słowa mają znaczenie i wielką moc. Sprzeciwiamy się stosowaniu języka przemocy w debacie publicznej, niezależnie od tego, przeciw komu jest on skierowany. Nie godzimy się na traktowanie przeciwników politycznych jak śmiertelnych wrogów i odmawianie im elementarnego szacunku. Historia zbyt dobitnie pokazała nam, jak poważne może to mieć konsekwencje.

Stanowisko zostało przyjęte przez Radę Krajową 12 grudnia 2015 r.

Ostatnie stanowiska

Aleksandra Owca przemawia na scenie przed tłumem ludzi. Za nią widać litery “1 maja”.

Bądź na bieżąco

Wysyłamy nasz newsletter około raz w miesiącu.

Bądź na bieżąco z działaniami partii Razem.